Jak w obecnych czasach znaleźć równowagę między sferami życia? 0
Jak zachować równowagę między pracą a czasem wolnym pracując zdalnie?

Temat tego jak organizować sobie czas, by czuć, że mądrze go „wydajemy„ będzie przewijał się na tym blogu nie jeden raz, jednak ten pierwszy wpis chciałam poświęcić temu w jakich czasach obecnie żyjemy. Jest to bowiem bardzo specyficzny okres i wiele osób ma problem, by zachować równowagę podziału czasu na ważne sfery w życiu - szczególnie gdy nasz dom jest zarówno biurem jak i miejscem odpoczynku - czasem też siłownią, salonem SPA czy placem zabaw :).

Ten tekst jest pierwszym z czterech z serii: „Jak w obecnych czasach znaleść równowagę między pracą a innymi sferami życia”.

 

Od zeszłego roku, jak pewnie większość z was, obserwuję zmiany jakie nastąpiły w tym czasie. To jak zmieniają się nasze przyzwyczajenia, sposoby spędzania czasu i jakość tego czasu. Myślę, że to jak przebiegała reakcja na czas lockdownu nie różni się wiele od tego jak reagujemy w nowej dla nas sytuacji. Jest szok, nie wiemy co robić, czujemy wewnętrzny opór i lęk, a po czasie idziemy w to! - zachłystujemy się nowymi przywilejami i czerpiemy z nich garściami, po to by gdzieś pośrodku zacząć dostrzegać mankamenty i próbować jakoś wrócić do równowagi.

 

 

Jak ewoluowało podejście do rozdzielenia pracy i życia po pracy przez ostatni rok? 

 

Faza Pierwsza - Pracujesz bo nie masz nic innego do robienia

 

Na początku dla wielu osób praca zdalna była nowością, jak ją zorganizować, jak SIĘ zorganizować, żeby robić to co się robiło w tej samej jakości. Było trudno zarówno logistycznie (strefa pracy, wolna od płaczu dziecka, czy śpiewu pod prysznicem męża) jak i psychicznie (jak ja mam pracować jak nikt na mnie nie patrzy, nic ode mnie nie chce i nie mogę wyjść na kawę na plotki). Niektórzy walczyli i rano się ubierali i szykowali "jak do pracy" inny żyli w rozkroku między pracą, a domem (marynarka i piżama), jeszcze inni niczego nie udawali ("nie działa mi kamerka").

Wszystko było zamknięte, zewsząd krzyczano ZOSTAŃ W DOMU - to zostawali... i tu raz jakiś ważny temat wyskakuje - no to zostanę w "pracy" dłużej i pomogę - i tak nie mam nic innego do roboty. Nie wyrobiłeś się z czymś, bo w ciągu dnia stwierdziłeś, że może obejrzysz filmik na youtubie w ramach "przerwy", która doprowadziła Cię na koniec internetu i oglądasz reportaż z życia wykluwającego się jaja pingwina …. albo musisz pomóc dziecku z matematyką, by i ono wyszło na ludzi i kiedyś mogło oglądać takie filmiki w pracy... i nagle 16 a tu raport nie wysłany! - to posiedzisz jeszcze trochę. Szef prosi byś został dłużej? odmówisz? i co powiesz, że masz plany? - wszyscy wiedzą, że nie masz planów! bo nikt nie ma… Poza tym! Dobrze, że masz pracę, cieszysz się, że nie pracujesz w gastro lub innej branży, która jest totalnie zamknięta i decydujesz, że chyba możesz trochę więcej posiedzieć, więcej zrobisz, szef będzie zadowolony, może da Ci podwyżkę… nie jest tak źle przecież, przynajmniej czas leci, nie tracisz czasu na dojazdy, możesz ugotować obiad w trakcie pracy i zrobić pranie... 

 

Faza druga - pracujesz więcej bo jakby wszyscy się do tego przyzwyczaili

 

Mimo iż w ciągu roku były wolne od lockdownu wakacje, część firm wróciła częściowo lub w całości do pracy w biurach, to wciąż wiele sfer "życia po pracy" jak siłownie, teatry, kina, restauracje, ogólnie kultura i rozrywka są zamknięte, i jakoś dalej ludziom trudniej dbać o swój czas wolny. Wielu pracodawców wykorzystuje to, że pracownicy nie mają jak spędzić urlopu, czy zwyczajnie wziąć wolne. Niejednokrotnie spotkałam się z opowieścią jak pracodawca był zdziwiony po co ktoś bierze urlop, skoro i tak będzie siedział w domu. Częściej zdarzają się też maile czy telefony po godzinach z oczekiwaniem, że pracownik odpowie skoro SIEDZI W DOMU.

Jest tak mało możliwości spędzania czasu wolnego a czas spędzony w pracy jest przecież tak "łatwo dostępny".

 

Faza trzecia  - jesteś zmęczony poczuciem, że ciągle jesteś w pracy

 

Niby wszystko fajnie, możesz wstać i od razu siąść do komputera napisać siema wszystkim, wysłać maila, odpisać na wiadomości a to wszystko zanim umyjesz zęby, a 8 godzin pracy już się odlicza... tylko no właśnie potem 8 zamienia się w 10 a potem jeszcze coś wieczorem posiedzisz i masz poczucie, że nawet jak śpisz to jesteś w pracy ... taki przesyt jak niegdyś Kasią Cichopek - praca wychodzi nawet z lodówki. (Z całym szacunkiem do Pani Kasi).

 


 

Tak właśnie widzę ostatni rok, wiele zmian zaszło w kontekście tego, jak spędzamy nie tylko czas wolny ale dla wielu z nas zmianie uległ  także czas w pracy. Coraz częściej obserwuję, że ludziom potrzeba równowagi i wielu z nas zwyczajnie nie wie jak sobie poradzić z lepszą organizacją czasu, gdy życie codziennie nie jest do końca takie samo jakie było jeszcze rok temu.

 

 

Być może niedługo wszystko wróci "do normy", choć mi bliżej do myśli, że w związku z tym iż panta rhei, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - prawdopodobnie nie będzie już dokładnie tak samo jak było i istnieje duża szansa, że część nowych praktyk, przyzwyczajeń z okresu lockownu może pozostać z nami na dłużej. Jeśli są dla nas dobre to super, ale jeśli przez nie czujemy, że nie wykorzystujemy naszego czasu jak należy? Nim przyjdzie czwarta faza (nie mylić z falą ;)), warto nauczyć się lepiej wykorzystywać swój czas pracy i wdrożyć coś co nazywam asertywnością pracowniczą - czyli po prostu nauczyć się wyrażać i dbać o swoje potrzeby w pracy :)

 

Nie za bardzo lubię wyrażenie work life balance bo trochę narzuca taki sztywny podział, a to nie musi być przecież po równo 8 h praca i 8h życie, to przecież zależy od potrzeb i wartości, dla każdego ta „równowaga” znaczy coś innego, sami musicie wiedzieć, czy te 8 h pracy to dla was wystarczająco, mało czy za dużo, jeśli ktoś chce i lubi pracować 10 h to nie ma w tym nic złego, jeśli ktoś jednak chce więcej czasu spędzać na innych czynnościach a czuje, że nie ma na to czasu - to jakoś trzeba ten czas sobie poukładać :) i o tym jak dowiecie się w następnych wpisach!

W między czasie, zachęcam was do zapoznania się z wpisem Olgi https://olgaprezentuje.pl/czego-zaluja-ludzie-umierajacy/, o tym, czego ludzie najczęściej żałują na łożu świeci - być może zainspiruje to was do dalszych przemyśleń o tym, jak chcielibyście „wydawać” swój czas.

 

Jak radzicie sobie w czasach, gdy większość z nas w domu ma centrum wszystkich sfer życia? Czy czujecie wpływ lockdownu na podział czasu jakie poświęcacie na pracę?

Macie jakieś swoje pomysły na to by oddzielać czas pracy od innych sfer życia?

 

Inspiruj się i planuj!

Natalia

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl